5 Obserwatorzy
33 Obserwuję
faceofbook

Face of Book

Lubię książki jak koń owies.

Teraz czytam

Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął
Jonas Jonasson, Joanna Myszkowska-Mangold
Przeczytane:: 14 %

Pierwszy dreszcz

Pierwszy śnieg - Jo Nesbø

Naprawdę chciałem unikać w moich recenzjach egzaltacji. Chciałem swoje opinie - choć całkowicie subiektywne - wyrażać w spokojny, wyważony sposób. Ale nie zawsze się da.

 

Bo tę książkę czytało mi się po prostu  f e n o m e n a l n i e.

 

Jo Nesbo, ten chytry skurczybyk, znowu mnie nabrał. Po cichu usypiał moją czujność przez poprzednie dwa tomy, powoli i cierpliwie kładł podwaliny pod to gigantyczne zaskoczenie, które (uwaga, znowu będę przesadzał z wyrażaniem emocji) dosłownie zwaliło mnie z nóg! Nie przewidziałem takiego rozwiązania. Ani trochę.

 

Chociaż, kto wie, czasem zastanawiam się, czy zwrot akcji z tożsamością seryjnego mordercy nie był wymyślony dopiero na potrzeby tej powieści. No, ale po pierwsze nie jestem zbyt spostrzegawczym czytelnikiem, po drugie nie chce mi się wracać do poprzednich książek, zatem pewnie się już tego nie dowiem.

 

Teraz rozumiem też, dlaczego w poprzednich książkach cyklu niektóre pozytywne postacie musiały ginąć. To wszystko po to, żebym do niemal ostatniej strony nie był pewien losów Rakel i Olega, żebym spodziewał się najgorszego, mając nadzieję na happy end. Wierzcie mi albo nie, ale to był pierwszy kryminał od dłuższego już czasu, w którym naprawdę drżałem o losy bohaterów.

 

Inna sprawa to sam bohater, Harry Hole. Jak to możliwe, by w siódmej już chyba powieści cyklu postać ta jeszcze się nie znudziła, co więcej, by ciągle wręcz magnetyzowała swoją osobowością? I to pomimo (a może właśnie z powodu) swoich licznych, wkurzających czasem przypadłości? Można to chyba wytłumaczyć jedynie talentem autora.

 

Gdybym chciał, mógłbym pewnie ponarzekać na dość mało prawdopodobny splot w czasie dwóch wątków (historia córki Rafto i Bałwana). Ale nie chcę. Lawinowo następujące po sobie zwroty akcji i piętrzące się emocje nie pozwoliły mi się nawet na tym skupić.

 

"Pierwszy śnieg" to w moim odczuciu  jedna z dwóch najlepszych jak dotąd części cyklu o Harrym Hole - druga to "Czerwone gardło". Oczywiście nie wliczam w to porównanie wszystkich następujących po "Pierwszym śniegu" części, gdyż zaliczam cykl chronologicznie i tych jeszcze nie czytałem.

 

Co z pewnością wkrótce się zmieni.