5 Obserwatorzy
33 Obserwuję
faceofbook

Face of Book

Lubię książki jak koń owies.

Teraz czytam

Słowa światłości
Brandon Sanderson, Anna Studniarek
Przeczytane:: 18 %
Pan Samochodzik i Fantomas (Pan Samochodzik #7)
Zbigniew Nienacki
Przeczytane:: 205/360 stron

To w końcu siał, czy zapobiegał?

Siewca Wojny - Brandon Sanderson

To dopiero zaskoczenie - chyba najmniej znana powieść Brandona Sandersona okazała się najlepszą z tych jego książek, które do tej pory czytałem! (A staram się czytać chronologicznie, według dat wydania)

 

Nie da się nie zauważyc, że warsztat pisarza powoli się poprawia, coraz mniej na przykład zauważam powtórzeń, które wcześniej co rusz rozwlekały fabułę, zwłaszcza w trylogii "Z mgły zrodzonego". Zwroty akcji, (a zwłaszcza jeden, który wiele rzeczy wywraca do góry nogami), są rzeczywiście niespodziewane i co więcej, nie kłócą się z logiką.

 

Jest tu też w końcu parę postaci, które naprawdę potrafią zaintrygować. Vasher, pojawiający się już na początku, potem przez pół powieści ledwo widoczny, by w końcu stać się jedną z kluczowych postaci. Dar Pieśni, bóg niewierzący w swą boskość, może trochę przekombinowany w swoich dialogach, ale mimo to bardzo interesujący.  I w końcu miecz Vashera, obdarzony świadomością Szpon Nocy - niesamowita postać!

 

Czy wspominałem już o ciekawym systemie magii? No tak, właściwie nie muszę tego robić, przecież to Sanderson.

 

Konstrukcja tej powieści trochę przypomina mi książki o Harrym Potterze - najpierw śledzimy wydarzenia, których sensu do końca nie rozumiemy, albo rozumiemy opacznie, a potem nagle bum! - i w jednej chwili wiemy, że rozpoczynają się finałowe wydarzenia, od których ciężko się oderwać i które składają w jedną całość tę misterną układankę.

 

Na koniec dwie rzeczy. Po pierwsze, tytuł chyba przeznaczony jest nie za dobrze, wydaje mi się, że jego znaczenie powinno być dokładnie odwrotne (co trochę dziwi, bo w sumie polskie tłumaczenie książki oceniam bardzo dobrze). Po drugie, nie zwracajcie uwagi na okładkę, która sugeruje, że bierzecie do ręki niezbyt wysokich lotów opowiastkę o wampirach. Oskar w kategorii "najbardziej zniechęcająca okładka". Szczęście, że nie dałem się zniechęcić.