5 Obserwatorzy
33 Obserwuję
faceofbook

Face of Book

Lubię książki jak koń owies.

Teraz czytam

Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął
Jonas Jonasson, Joanna Myszkowska-Mangold
Przeczytane:: 14 %

Symbolologia i demagogia

Inferno - Dan Brown

Czytaliście już jakąś powieść Dana Browna?

 

Jeśli nie, macie szansę zostać zaskoczeni szalonym tempem akcji, oryginalnym połączeniem historycznych postaci, miejsc i dzieł sztuki z problemami czasów współczesnych. Pewnie nawet zaskoczą was niespodziewane zwroty akcji.

 

Jeśli tak, cóż, to przecież wiecie, czego się spodziewać po autorze. Dostaniecie dokładnie to, co zawsze. I choć w przypadku „Zaginionego symbolu”, poprzedniej odsłony przygód Roberta Langdona, można to było uznać za zarzut, tym razem jest to po prostu stwierdzenie faktu.

 

Czego oczekujemy po takiej lekturze? A przynajmniej, czego ja oczekuję? Na pewno chcę być choć trochę zaskoczony. Ale z drugiej strony wymagam chociaż, żeby cały ten ciąg akcji konsekwetnie do czegoś prowadził. Dlatego „Zaginiony symbol" był w moim odczuciu porażką – tam standardowy rajd po zabytkach nie doprowadził mnie do kompletnie niczego. Tutaj zaś, w „Inferno”, otrzymałem satysfakcjonujące mnie rozwiązanie. Na dodatek pewne zwroty akcji rzeczywiście mnie zaskoczyły.

 

Swoją drogą, niemal wszystkie powieści Dana Browna mogą być wyraźnym przykładem zjawiska, które nazwałbym „demagogią literacką”. Autor tak umiejętnie splata ze sobą różne fakty, tak sprytnie pomija te, które nie pasują do jego teorii, z takim przekonaniem wykłada swoje argumenty, że pewnie łatwo znajduje swoich, ehem, „wyznawców”. Ale spokojnie. To tylko demagogia. W literaturze to akceptujemy. W prawdziwym życiu – nie.