5 Obserwatorzy
33 Obserwuję
faceofbook

Face of Book

Lubię książki jak koń owies.

Teraz czytam

Dawca Przysięgi tom I
Brandon Sanderson
Przeczytane:: 14 %
Zły
Leopold Tyrmand
Przeczytane:: 30/2309 minut

Nie droga, lecz trakt. Królewski.

Droga królów - Brandon Sanderson

Właśnie mija rok, od kiedy przeczytałem tę opasłą powieść. Trochę żal, że byłem zbyt leniwy, by opisać moje wrażenia od razu, z pewnością wtedy potrafiłbym poruszyć więcej aspektów, ale może i dobrze - bo dzięki temu oszczędziłem Wam nadmiaru zachwytu wylewającego się z każdego zdania recenzji! Tak, bo tylko w kategoriach zachwytu mogę tę książkę opisywać.

 

To, co najmocniej odczuwałem niemal od pierwszych stron, to odczucie, że jest to z pewnością najbardziej dojrzała pisarsko powieść Sandersona. Wyraźnie widać, że jest ona efektem wieloletnich przygotowań, klecenia wątków, budowania postaci. Nie kłują już w oczy niespodziewane, z księżyca wzięte zachowania bohaterów. Wątki (nie wszystkie - wszak to dopiero pierwszy tom) pięknie się ze sobą spajają, a mimo to ich kulminacja następuje w zupełnie niespodziewanym miejscu. Świat Rosharu, w którym dzieje się akcja powieści, jest po prostu nie-sa-mo-wity, tak różny od ziemskiego, a jednocześnie tak konsekwentnie przedstawiony!

 

Czytałem opinie, że fabuła wolno się rozkręca, są dłużyzny - ja żadnej z tych rzeczy nie odczuwałem! Owszem, jak to u Sandersona, temperatura akcji mocno podskakuje pod koniec powieści, nie oznacza to jednak, że wcześniej jest nudno. Wręcz przeciwnie, poznajemy bohaterów w przełomowych dla nich okolicznościach, a wcześniej prolog i jeszcze wcześniej pre-prolog skutecznie wzbudzają zaciekawienie.

 

O czym jeszcze mogę powiedzieć, żeby zachęcić do przeczytania? O spektakularnie przedstawionych scenach akcji, tak działających na wyobraźnie, że aż przypominających nagrane w slow-motion sekwencje z hollywoodzkich filmów? O tym, że choć nawał zdarzeń był ogromny, to jest to zaledwie początek całej historii, która zapowiada się imponująco? O tym, że następna część - bo już ją przeczytałem - tylko to potwierdza? O tym, że dla takich książek warto czytać książki?

 

No, bo warto:)